Wpisy archiwalne w kategorii

25-50 km

Dystans całkowity:3912.76 km (w terenie 169.10 km; 4.32%)
Czas w ruchu:180:40
Średnia prędkość:21.66 km/h
Maksymalna prędkość:66.60 km/h
Suma podjazdów:57264 m
Maks. tętno maksymalne:196 (104 %)
Maks. tętno średnie:183 (97 %)
Suma kalorii:82469 kcal
Liczba aktywności:117
Średnio na aktywność:33.44 km i 1h 32m
Więcej statystyk

Zabrzeg

Sobota, 5 października 2013 · Komentarze(5)
Pussy express. Bo wstyd jeździć po płaskim, ale nie było za dużo wyboru - brak czasu. Za to było bardzo szybko.

Do Zabrzegu, koło Goczałkowic. Od Międzyrzecza tempo mocno, ponad 40km/h co w Zabrzegu dało średnią ponad 30km/h :)

Po powrocie do domu niespodzianka:

Koledzy zrobili mi kawał © webit


Koledzy w biurze zrobili mi żart, spostrzegłem się po powrocie do domu... 40km z takim czymś na kasku jeździłem - hańba! (bo nie lobię Apple i ich produktów).

Praca

Środa, 2 października 2013 · Komentarze(0)
Do pracy przez Nałęże, bo córcia zrobiła tacie prezent i (sama) szybko się zebrała do przedszkola. Oznaczało to jedno - czas na rower ;)

20km w 6°C = super jazda :) Powrót już w cieplejszych warunkach - 8°C :P

Do pracy. Teningowo przed Uphill Równica

Czwartek, 22 sierpnia 2013 · Komentarze(3)
Kategoria 25-50 km, do/z pracy
Teningowo, bardzo mocno. Najpierw sprinty 4x20/30 na Jaworzańskiej, a później 2x Kalwaria (4:17 i 4:13).
Po pracy znów na Kalwarie (3:57 z ciężkim plecakiem - komputer wziąłem do domu).

Noga boska, oby taka była w sobotę!

Double espresso

Piątek, 9 sierpnia 2013 · Komentarze(1)
Czyli podwójny Przegibek rankiem przed pracą.

Mocny trening na wyższych przełożeniach niż zazwyczaj. Z Międzybrodzia od mostku na 30x23 i jechało się super.

Czasy:
- ze Straconki 13.10, ale tętno coś nie szło, skakało w 4 strefie jak mu się podobało w granicach 169-177 :/
- z Międzybrodzia 12:34, tu już tętno idealnie równo przy samej górze strefy :)

Z opóźnieniem 2 zdjęcia (ostatnio net mi padł w domu)...

Droga na Przegibek z Czernichowa © webit


Przegibek zjazd w stronę Bielska © webit

Do / z pracy

Wtorek, 9 lipca 2013 · Komentarze(3)
Po infekacji nia ma śladu, noga znów kręci niezle pod górę. W drodze do i z pracy, za każdym razem zahaczyłem o Kalwarię.
Jest to taka jedna ulica w Jaworzu - 1.1 km długości, 63m w górę, z czego druga połowa jest już "płaska", w pierwszej nachylenie dochodzi do 14% na kilkunastu metrach :D
I <3 it!

Do pracy przez Międzyrzecze i Jasienicę

Czwartek, 4 lipca 2013 · Komentarze(0)
Rano jakoś więcej czasu było, więc szybko na szosę i do biura w Jaworzu pojechałem przez Wapienicę, Międzyrzecze Górne i Jasienicę. Do Jaworza Nałęża nie starczyło już czasu ;(

Po pracy sprawdzenie nóg - mocno pod Kalwarię w Jaworzu. Jest OK :-)

Deszczowo. Wilkowice, Olszówka, Wapienica

Piątek, 21 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Chciałem pojechać na Salmopol, wyszło całkiem co innego. Jeszcze nie wyjechałem z Bielska do Bystrej a już padało. Więc improwizowałem...

Ulewa w Wapienicy © webit


Tak, aż cały przemoczony z Wilkowic do Bielska wjechałem.
Następnie przez Olszówkę do Wapienicy pod Zaporę, ale w połowie drogi od parkingu do zapory znów deszcz, a raczej ulewa... Zapora zdobyta, nawrót i szybki powrót na parking na przystanek. Tam 5 min odczekania i w drogę do domu.

A po drodze wody w butach po same kostki = całkowicie przemoczone. Mokre buty to najgorsza rzecz na rowerze... (że też nie wziąłem ochraniaczy przeciwdeszczowych na buty, wrrrr)...

Poranny Przegibek

Czwartek, 13 czerwca 2013 · Komentarze(1)
Z cyklu kto rano wstaje...

Szosowy wypad o 6 rano(!) na Przegibek i później do Wapienicy.
40 km w miłym towarzystwie Pawła i Tomka.

Do/z pracy przez Wapienicę

Środa, 15 maja 2013 · Komentarze(1)
Kategoria 25-50 km, do/z pracy, mtb
Dziś 2x na podjeździe do Zapory w Wapienicy tętno dobiło do 192 - rano i po pracy.

Wapienica © webit


Rano w pięknym stylu, z paronatokilogramowym plecakiem z laptopem, wyprzedziłem gościa na tym podjeździe - na starcie miał ok. 20-30m przewagi, a na samym szczycie był 3m za mną. Fuck yeah!

Na mostku w Dol. Wapinicy © webit


Po pracy pojechałem trenem - drugą stroną rzeki (strumienia?). Super okolica - odkryłem te miejsca dopiero zimą. Na mostku na drugą, asfaltową stronę, i kolejny uphill do zapory...